Têt Giermek – Kwiaty Noworoczne

Dzięki Wietnamczykom mamy trochę Kultury Lingnan w Polsce. Czyż nie?

Pochwalę się: miałem zaszczyt pomagać  przy rozcinaniu wstążeczek na tych ślicznych noworocznych meihua-like drzewkach („Đầu”??) – kosztują po 400zł za sztukę, więc tym bardziej dziękuję BGSS za okazane zaufanie :>

mają słabość do kwiatów..

Little Devil trapped between.. 2 Têt Trees! ;]

Ngondeg

Dodaj komentarz

Filed under inne

„to reclaim electronic music from the dance floor and put it back into the concert hall..”

Podoba mi się tak postawiony cel. Kl(aüs) dobrze kombinuje.

Muzyka też fajna. Jednak tych „ukłonów w stronę” przydużo dla mnie.. Po drugim słuchaniu wszystko się zdaje z deczka heavy handed i.. no właśnie.. czy tędy droga na te sale koncertowe? Czy takie coś jak ten albumik niżej, kliknięcie dalej na bandcampie znaleziony, nie jest ciekawszy, mimo iż nie jakoś specjalnie odkrywczy i bez wątpienia bardziej parkietowy?

Przypomina mi się wywiad z Klausem (tym właściwym, Schulze;) drukowany w jakimś czasopiśmie ze 20 lat temu (sic!) gdzie zauważył, jak to łatwiej mu okazjonalnie usłyszeć ciekawe elektroniczne brzmienia w pogardzanym w środowisku techno czy innych dance-cośtams niż w zakiszonych w sosie własnym „klasycznych elektronicznych” (czyt. nudziarzach). Ja mam podobne odczucia słuchając np. k-indie (great minds think alike:))

Ngondeg

 

Dodaj komentarz

Filed under muzyka

konwergencja łucznicza?

Jak dziś zobaczyłem strzały Jacka, oklejone na nową modłę, byłem pewien, że przyszedł strzelać z kciuka..

Boy, was I wrong! :]

Okazuje się, że Jacek sobie przekleił lotki wyżej, bo mu prowadząca cięła policzek. Ciągnie cięciwę dalej niż standardowo, do brody czy kącika ust, a przy 3 palcach owa schodzi trochę do środka, ku łucznikowi i może się tak właśnie dziać. Może, jakby ją ciągnąć na wzór angielskich czy walijskich łuczników, czyli jeszcze dalej i przez to niżej, problemu by nie było, ale refleksyjna re-kurwa ;] na to nie pozwala za bardzo a i Jacek pewnie by nie chciał tracić na celności.

No bo -ten teges- pierwszy trendsetter łucznictwa konnego Rzeczpospolitej, Norbão, zaczął kleić lotki wyżej, by ich nie gnieść łapą przy wyciąganiu z kołczana w galopie. Elegancki z niego łucznik, dbający o wizerunek. Man, ów gradient na linkboyowych promieniach wygląda jak ten z baby boomers nails.. Czy to muszą być wariacje różu? Muszę podpytać w S-17 ;]

Ngondeg

Dodaj komentarz

Filed under łucznictwo

cà phê sữa đá – jeden mały trick który spowoduje..

..że łyżeczka wypadnie ci z wrażenia na podłogę ;)

Wczoraj wieczorową porą, gdy Son Nam zamknął podwoje przeturlałem się z kumplem do Pho Mai Hien. Cóż za niespodzianka – Ciocia Hanh is back! Karmiąca mnie jak małpkę kawałkami persymony jeszcze tego lata, później zaginiona w akcji, wróciła -pewnie tymczasowo, nie wiem- aj hepi :) Dla kumpla wziąłem piwo, dla siebie kawę z lodem. Na dworze przejmujący chłód, ale jak człowiek był dzieckiem, pani doktor mówiła, że zimą właśnie najbezpieczniej jeść lody :]

Piwo sam wyjąłem z lodówki, zaniosłem kumplowi, a jak wróciłem pod kontuar pani dopiero zaczynała miksować kawę z mlekiem. Skorzystałem zatem z okazji i skoczyłem na chwilkę do „rest room” ;) Wracam, Hanh dalej męczy miksturę ręcznym mikserkiem. – trzeba długo. Zobaczysz, będzie inaczej. Lepiej. Rajt.. :] No więc czekam, a Hanh cały czas zzzzzzzzzzzzz i zzzzzzzzzzzzz! Wreszcie skończyła i dowaliła mi kopę lodu do szklanki. Zasiadłem przy stoliku nie kosztując zrazu kawy pogrążając się w konwersacji, ale widziałem kątem oka, jak zerka w naszą stronę w oczekiwaniu na reakcję. Zatem skosztowałem. Holy crap! Zaprawdę powiadam Wam, jest różnica! Kawa dostała jedwabistej wręcz konsystencji poza tym, że była extremely tasty – uniosłem kciuk do góry i pani podeszła jeszcze na chwilę porozmawiać. Bardzo spoko pani. Okazuje się, że wymieszać a wymieszać, to dwie różne rzeczy. BTW, mam zamiar nadwerężyć sobie przyczepy ścięgien barku intensywnym strzelaniem, cobym mógł przetestować również masaż rehab w jej wykonaniu. Po tym co widziałem mam prawo podejrzewać, że jest na wysokim poziomie. Sprawia wrażenie bardzo silnej,  no i wiem gdzie przyjmuje, ha! ;)

Ngondeg

3 Komentarze

Filed under żarcie i picie

Zaojun jest niby nieprzekupny..

ALE :) nigdy nie zawadzi mu zostawić czegoś na ołtarzyku. Z drugiej strony zawsze coś na nim jest i szczerze mówiąc nawet nie jestem pewien, czy pojawiło się dziś coś ekstra. Może kwiaty są świeże? Czy to bardziej kwestia intencji? Szefowa Son Nam potwierdziła w każdym razie, że Wietnamczycy też obchodzą jego święto 23 dnia 12 miesiąca kalendarza rolniczego :)

Ngondeg

Dodaj komentarz

Filed under inne

SHE IS SUMMER「嬉しくなっちゃって」

Cute or creepy? Both, it seems ;]

Creepiness mi nie przeszkadza. Fajna piosenka :)

Ngondeg

Dodaj komentarz

Filed under muzyka