Alien Barberology?

S15

Folia z Roswell, maszyneria z Palenque, trochę pary i w 40 minut stajesz się elegancką Czamką :)

Ngondeg

Dodaj komentarz

Filed under inne

I feel mistreated

Przychodzę wieczorową porą do Son Nam, wyjebany jak struś, i pytam czy ryż smażony z bak czojem mogę jeszcze zamówić. – przepraszamy, tylko piwo. Alright proszę jedno zatem. Sączę ciesząc się chwilą w promieniach zachodzącego słońca i wrzaskach czamskiego towarzystwa. Nice. Za chwilę brat szefowej wjeżdża pod sąsiedni stolik z, kurwa, tacą tofu, perilki i orzeszków smażonych.

Patrzę pytająco. Pan minka, jak Lee Marvin z niemieckiego kasyna w Parszywej Dwunastce. Co to muszę chodzić w kabaretkach, żeby zasłużyć?! I feel mistreated..

Na dodatek chiński buc zakumplony z synem szefa bazaru wpierdala zadowolony bunciaka w środku. Dobra, kurwa. Minus poszedł do zeszytu. Idę zjeść do Pho Mai Hien!

Ungrateful fascist Chams..

Ngondeg

2 Komentarze

Filed under inne

John Saxon, friend and student of Bruce Lee, and co-star in ‘Enter the Dragon’ dies at 83 | South China Morning Post

https://www.scmp.com/sport/martial-arts/article/3094742/john-saxon-friend-and-student-bruce-lee-and-co-star-enter-dragon

John Saxon.. Rety.. Nie licząc, rzecz jasna, samego Bruce’a, to właśnie jego śmierć (nie Kelly’ego, czy Sek Kina) wyznacza dla mnie koniec pewnej epoki. Łeeech! Jakże wyświechtana frazka! No ale czyż nie?? Pewnie nie, pewnie najzwyczajniej czułem do niego największą sympatię..

Nie był łucznikiem, ale grał w golfa, a to ponoć pokrewne dyscypliny ;)

Ngondeg

2 Komentarze

Filed under poważniejsze sprawy

Ma tak bardzo rację, że aż boli

Przesadza, tak? Trochę nawiedzona, nie? Mówi o sytuacji po drugiej stronie oceanu? Acha, do niedawna też tak myślałem, ale tuż przed lądowaniem na Okęciu po krótkim pobycie poza krajem dano mi do wypełnienia formularz. Podobny do tych żółtych karteczek, jakie rozdają pasażerom przed lądowaniem w Chinach. Wszyscy na nie psioczyli i narzekali na komuchów. I co? Pstryknięciem palców też je mamy, z tym, że te nasze, demokratyczne, są rozmiaru A4.  Just fuck off already..

Nawet jak się masz za oświeconego, bo czytasz, słuchasz, myślisz, patrzysz na dane, bla bla, to jednak -jak ja sam, zresztą- co jakiś czas zaciągasz szmatę na twarz, bo nie chcesz zapłacić mandatu, chcesz wejść do marketu, czy nie chcesz wejść w konflikt z kimś bliskim. Za każdym razem kapitulujesz. Nawet jak się szczwanie przemykasz tylnymi drzwiami Son Nam na Bakalao, to jesteś bardziej kapitulantem niż partyzantem. Miesiąc temu Joe Shilling wypalił u Rogana, że to wszystko ściema. Pomijając Rogana, którego generalnie lubię, z jego żenującym „let me give you a different perspective”, niektóre komentarze pod klipem odbierają wiarę w ludzkość. „Ludzie, to nie jest opinia wykwalifikowanego pracownika medycznego”, „ten człowiek nie jest uprawniony do wypowiadania się na tematy, na których się nie zna”, „kto to słyszał, żeby słuchać rad tajboksera zamiast wirusologa”.. Tak, kretynie jeden z drugim, jakby ci google nie usunął filmów z wypowiedzią takiego Wittkowskiego, to byś miał opinię wirusologa. Najlepsze, że młode wykształcone wydają się tak samo wystraszone, co Janusze i Grażyny, którymi pogardzają. Powiedziałbym nawet, że bardziej, bo Janusze pamiętają dobrze czasy komuny, a nie są tak przerażeni, jak staruszki. Przydałyby się być może przypinki z napisem Proud to be Kyle, jako kontra dla pojawiającego się nieśmiało trendu mody maseczkowej. Mówi o nim Polly. Widziałem już w autobusie Legię, Kazia Deynę, a za chwilę, w rocznicę powstania, zapewne na maskach pojawi się kotwica i „pamiętamy”. Chińczycy i Wietnamczycy mają niestety sprane mózgi przez propagandę rodzimą i naszą i jeśli w ogóle dopuszczają myśl o niegodziwości rządzących, to taką, że śmierci są ukrywane.. Przykre, ale ich kultura tradycyjnie zbudowana jest wokół autorytetu władzy. Łatwiej mi ich zrozumieć. Po Polakach jednak spodziewałbym się ciut więcej. Ostatnio w rozmowie z Sifu Norbertem zauważyłem, że co drugi Polak, to skrzydlaty husarz i Sarmata, ale jak trzeba -i tu dopowiedział sam Sifu- szyszaka zapomina zabrać z szafy :) Co ciekawe, prości goście handlujący na bazarku (Ormianie, Turcy, Bułgarzy, Gruzini) nie dają sobą manipulować tak łatwo, nie wierzą w „new cases spreading like wildfire” i inne bzdury, a przecież nie wywodzą się z „tradycji demokratycznych”. Pewnie dlatego, że pasterze, czy coś. Wiedzą swoje.

Ngondeg

2 Komentarze

Filed under inne

Oh, I see…

Wegierski zawsze poprawi człowiekowi samopoczucie, no matter what :)

Ngondeg

3 Komentarze

Filed under inne, wypady bliższe i dalsze

Pełny T-Bow i Drugie Życie Minga AF

Nic specjalnego, ale podoba mi się podzwrotnikowy klimat uchwycony na filmiku, jak i samo strzelanie. Niemal ASMR ;) Paweł dalej dopasowuje strzały do swojego nowego t-bowa (50#) który chyba jest jedynym występującym w pełnej wersji w tej części kraju, znaczy się poza bardzo popularnym majdanem będącym kopią Satori używa oryginalnych ramion. Nie są specjalnie szybkie, jak widać, ale strzela się z nich komfortowo. Andrzej zaś wreszcie zmontował ze standardowych powerflightów 340-ek wersje xxl i śmigają mu one na odkupionym ode mnie Mingu, aż miło – widać zgrali się :)

Ngondeg

1 komentarz

Filed under łucznictwo