Dom Turner & Jin Hi Kim

Dobrze brzmią razem te instrumenty. Na trzecim kawałku komungo puszczone jest przez kaczkę :]

Ngondeg

Dodaj komentarz

Filed under muzyka

Summer Camp for the Powerful / obóz letni dla możnych i potężnych

Bardzo dobra prezentacja Bohemian Grove i nie tylko :)

Niżej jeszcze rozmowa z Domhoffem, gdzie szerzej mówi o tym kto naprawdę rządzi USA. O tym -co ciekawsze- w jaki sposób rządzi. Często można usłyszeć, że nie ma większego znaczenia na kogo głosujesz, która partia rządzi, czy który prezydent jest aktualnie „u steru” (wydawałoby się, że po plandemii powinno już dotrzeć do łbów, btw) ale D. klarownie tłumaczy dlaczego tak jest i -do pewnego stopnia- jak to się dzieje, że Amerykanie to łykają (fajnie, że tylko oni..:))

Ngondeg

Dodaj komentarz

Filed under inne

łuczniki w krótkich rękawkach

Piękny, suchy dzień mieliśmy w Warszawie. Suchy do ok 17:30. W innych częściach miasta nawet wcześniej przestał być suchy, a tylko Czamki z Bakalarskiej siłą voo doo powstrzymywały deszcz przed spadnięciem, ale i one w końcu opadły z sił ;)

Ngondeg

Dodaj komentarz

Filed under łucznictwo

Tshaam Littéraire – język ogłoszeń „dam pracę”

Chyba że kucharz ma gotować w odjechanym barze go go, a ja jestem głupi :)

Ngondeg

3 Komentarze

Filed under inne

no flag no święto

Gdy w ostatnią niedzielę wałęsaliśmy się z Adasiem bez celu po Bakalao, zauważyliśmy hordy Czamek odpindrzonych że hej (w wersji blachao lub aodao) walących do San Ho na piętrze kompleksu Asian Town.

Ki diabeł?! Spytaliśmy niezawodną Boginię Gua Susu i jej Jaspisową Pomocnicę. Okazuje się, że Wietnamczycy 10 października świętują wyzwolenie Hanoi w 1954 r. Niedziela, to był 9 października co prawda, ale -wiadomo- w poniedziałek słabo się świętuje.

I wtedy się wkurwiłem, bo myślałem, że po prostu wietnamskie gady z kosmosu zrobiły sobie ekskluzywny konkurs karaoke, a bramkarza zatrudniły, co by im żaden nieczysty Non Viet nie zakłócał zabawy. Żenada, ale pewnie mieszkają w Marinie Mokotów i myślą, że tak jest gaoji..

..a tu się okazuje, że święto państwowe. Kuffa, by chociaż flagę Wietnamu na maszt wciągnęli (mogli by przy okazji wyprać tę wyświechtaną ukraińską) ale pewnie nie wiedzieli gdzie kupić albo może się bali wyjść na „komuchów” czy co? Jeszcze rozumiem, jakby tam goście z ambasady byli i przy wejściu postawili chudego tajniaka ze sprężynką w uchu i klamką pod pachą. Nope! Post-Pruszków pan ochroniarz lepszy. Nie ma jak budowanie więzi między narodami :]

Minus 5 punktów.

Ngondeg

4 Komentarze

Filed under inne

łuk z cepelii

Ale z której?

Sam łuk (w odróżnieniu od właściciela;) jest w typie mandżursko-mongolsko-chińskim.

Meihua kwiatki są bardzo chińskie, za to pozostałe zdobienia jakby mongolskie, czy nawet -bo ja wiem- turkmeńskie?

Gwiazda też niewiele tłumaczy, bo była popularna i w Mongolii i w ZSRR i w Chinach i w Texaco ;] Gdzie taki łuk w latach 40-50 (zgaduję jego wiek) mógł się uchować w Chinach? W Mongolii Wewnętrznej, w Turkiestanie Wschodnim (u Sibińczyków na przykład) albo w graniczących z MW powiatach Hebei. Spekulacja.

To czorne, to bawoli róg, btw.

Ogólnie jest bardzo „mięsny”. Mam wrażenie, że można by na nim wywar do bun bo hue zrobić ;) Ciężki też. Jak silny, nie wiem. Norbert, który go kupił od jakiegoś handlarza, mówił mi, że po założeniu cięciwy wychodzi deformacja, więc pewnie nie chciał ryzykować naciągania, o strzelaniu nie wspominając.

Taka fajna sprawa, a w 5 minut po okazaniu łuku Norbert już się umawiał z klientem na lekcję strzelania z.. bloczka :]]

Ngondeg

Dodaj komentarz

Filed under łucznictwo