Tag Archives: Siekierki

貍 [*lji]

…a small animal of unknown species, probably some kind of wildcat (Gramatica Serica) – jednak Karlgren to miał łeb!

Btw, to musi być to, co myje sobie pyszczek w formach chuojiaofanzi ;)

Ngondeg

2 Komentarze

Filed under inne, łucznictwo

łuczniki w krótkich rękawkach

Piękny, suchy dzień mieliśmy w Warszawie. Suchy do ok 17:30. W innych częściach miasta nawet wcześniej przestał być suchy, a tylko Czamki z Bakalarskiej siłą voo doo powstrzymywały deszcz przed spadnięciem, ale i one w końcu opadły z sił ;)

Ngondeg

Dodaj komentarz

Filed under łucznictwo

pjękny młodzieniec

Tytuł nie wskazuje na Roberta (nic nie ujmując;) nawet nie jest nazwą modelu Saluki, który go wyprodukował, a jest mianem, jakie janczarowie nadali łukom tego typu. Ponoć były barwione na bordowo lub złoto i zdobione. Janczarao lubiao chłopcao i generalnie gejao, stąd takie skojarzenia. Tak twierdzi Robert – znawca militarnej kultury tureckiej. Ja tylko powtarzam za nim ;)

Jakby nie było, fajny łuk, dynamiczny mimo kilkunastu lat na karku, a strzały latają zeń pięknie :)

ok. 50#

Ngondeg

Dodaj komentarz

Filed under łucznictwo

pieśń lisa

Gdy dziarski sipah ćwiczy, lis punkty liczy..

Spoko lis – był z nami jakieś 40 minut i nic sobie z latających strzał nie robił. Ten krótki łuk też fajny :]

Ngondeg

Dodaj komentarz

Filed under łucznictwo

Karmazynowy Pirat i.e. Zhao Shi Gong Nu rocznik 2005 [lub wcześniejszy]

Nie Niemiec, nie płakał, nawet nie sprzedawał, ale strzelał tylko w niedzielę po mszy, a i to będzie, że ostatni raz z 15 lat temu ;)

Lefo -o nim mowa- odkopał na strychu i przywiózł mi ten historyczny egzemplarz z dalekich Bolechowic. Kupił w 2005 w Weifangu, czyli w rok po seminarium z Selbym w Krakowie. Ten czas leci.. Weifang, to miasto w Szantungu, gdzie ma swą siedzibę Zhao Shi Gong Nu, czyli Łuki i Kusze Rodu Zhao. Jakby ktoś nie wiedział, to firma produkująca te wszystkie aliexpressowe Junxingi, Phantomy i Mandarin Ducki. Sam mam jednego przecież.

Łuk (takedown, ale nie rekurwa) jest obiektywnie mówiąc bardzo prymitywny, jednak nie pozbawiony uroku :) Strzela wszystkim powoli lecz bardzo stabilnie do przodu. Krótki (na oko jakieś 56″ długości) ma 55#@28″ jednak trzeba zaznaczyć, że trudno go tam dociągać przy tej konstrukcji z ciężkich, podwójnych, krótkich szklanych ramion. Wrażenie jest takie, jakby miał tych funtów 70 :] Emil wziął na chwilę do ręki, pociągnął aż ten stawił opór gdzieś na 24 calu i stwierdził: „a to dla dzieci”.. U detko! ;)) Szkoda trochę, że majdan ma niestandardowe gniazda na ramiona, tak że bez wcześniejszej obróbki nie da rady wsadzić do nich współczesnych, też mocowanych na śrubę.

Kupa zabawy. W sumie jakby dało radę założyć nań jakiego fast flighta, to rozważę udział w halowych mistrzostwach świata ;) BTW, ten Zhaoshigongnu jest tak fotogeniczny, że postanowiliśmy z Adasiem użyć go do instalacji artystycznej in promptu :]

Ngondeg

Dodaj komentarz

Filed under łucznictwo

everybody oughta change some time

Jeszcze całkiem niedawno Sifu Jarzyn strzelał z nowo kupionego huntera..

..a wczoraj, po dłuższej nieobecności, pojawił się z turkiem.

Oczywiście nie pierwszy raz go z nim widzę, ale myślałem, że ten [trudny skądinąd] związek jest już definitywnie zakończony. Okazuje się, że turek został profesjonalnie odświeżony, polakierowany i powrócił do łask.

Co prawda nie został ozdobiony pyjemknymi ozdobnikami, jak sobie tego życzył Jarzyn, ale i tak ładny. Zielony :] Oczywiście Jarzyn -hunter czy turek- stoi jak krowa i kąsa jak giez, by sparafrazować Mohammeda Ali, albowiem łucznik ważniejszy od sprzętu!

a propos, to był i jest dobry kawałek :)

Ngondeg

Dodaj komentarz

Filed under łucznictwo