Tag Archives: Wiślana Ścieżka Łucznicza

Jarzynę poturczyło!

W sumie sam się poturczył na zasadzie okazji. Pojawił się łuk (Grözer) z drugiej ręki o odpowiedniej sile naciągu, a że jako Łucznik Vale Tudo szykuje się do zawodów strictly tradycyjnych, to kupił. Ponoć początkowo nie był specjalnie przekonany, ale teraz nie może patrzeć na huntera, a karbony napawają go odrazą :))

Zwróciłem uwagę na nową wersję ścieżkowego logo, które wydało mi się  jakieś  takie  wręcz..  malarskie..

Paintish indeed – okazuje się, że Jarzyna poprosił Mariusza Kozika, o którym do dziś nie wiedziałem nic poza tym, że dzieli godność ze Słynnym Karateką Skry ;) a teraz już wiem, jak i to, że również strzela z łuku. Fajnie 👍

Ngondeg

P.S.

Przypomniała mi się cudna historia z drogi powrotnej ze strzelania. Stoję na przystanku, jak podchodzi do mnie pewien pan i pyta, czy to łuk w pokrowcu. Potwierdziłem i spytałem czy on też łucznik. 20 lat temu strzelał w Łuczniku Bydgoszcz. Wsiedliśmy obaj do jednego autobusu i zamiast gadać o tym gdzie i jak strzelamy w Wawie, pokazałem mu na smartfonie świeżuteńki klip z Sifu Jarzyną (ten, co u góry). Pan popatrzył.. – No, fajnie, ale ten.. zuuupełnie inna technika. On ciągnie, nie wypycha! :)) Praca misyjna daje dużo satysfakcji ;)

Dodaj komentarz

Filed under łucznictwo

ptaszki śpiewajo szczały fruwajo

Phantom przeżywa revival. Wrócił do łask mimo swych wad: głośności i wczesnego sztywnienia :]

Ma bowiem jedną zasadniczą zaletę: zbiera, jak to określił Duch Ścieżki ;]

Sam nie strzela, ale ułatwia znacznie. Dobry łuk. Znów go lubię  👍

predatorki [też bardzo dobri!:]

Ngondeg

9 Komentarzy

Filed under łucznictwo

Ahtlatl_spotted@WŚŁ

Poszukujemy tłumacza, który przełoży regulamin ścieżki na Nahuatl. Zwłaszcza punkt 6 par. 2: „uprasza się, kurwa, o odnoszenie na miejsce pożyczonych ławek, kurwa” :]

Proste, a jakże zarąbiste!

Czy skuteczne? Pewnie trzeba włożyć trochę czasu i wysiłku w trening i dobrać odpowiedni spin dla.. jak się nazywa pocisk atlatla? Oszczep? Oszczep, sprawdziłem na wiki ;]

Mają być ponoć tak giętkie właśnie. Trochę żałuję, że nie poprosiłem Makapa, by z bliska cisnął -tak z 8-10m- tu już było pod 20. Dość daleko. Czekać, aż dogada się z MAK® Archery na promowanie oszczepów do atlatli o najkorzystniejszym stosunku ceny do jakości, btw ;) Poza tym… STRASZNY TŁOK na Ścieżce dziś panował! To dobrze, jak zauważył jej opiekun – od tego jest :]

Jest i sloł mołszion ;)

O i właśnie!! Kryształowe Czaszki! Po strzelaniu pojechałem na Bakalarską się posilić i o mały włos nie zginąłbym śmiercią Wojownika Jaguara! Frikkin, szefowa Venus Nail Bar (no code name…yet) rzuciła zużytym długopisem niczym.. oszczepem w kierunku kosza na śmieci, ale spudłowała i ów utknął między moim plecakiem a łukami :]]] Miała tygrysa na bluzeczce..

Ngondeg

Dodaj komentarz

Filed under łucznictwo

Interaktywne Muzeum Nadwiślańskie

W to, że Żółtemu Cesarzowi objawiły się znaki pisma na grzbiecie smoka (czy był to żółw?) za bardzo nie wierzę, ale jakby napisali, że oświeciło go po tym, jak zobaczył „kaligrafię naiwną” korników, to nawet by mi powieka nie drgnęła :]

This is fokkin art!

W sumie obcym z planety, na której nie ma korników też by można wmówić, że to paleo-xięgi :]

Muszę zauważyć, że angielska nazwa „engraver” od polskiej „drukarz” bardziej mi się trafną zdaje.

Sztuka nowoczesna (sprzed 30 lat) też jest reprezentowana..  No i kompozycje własne zwiedzających ;)

Już zupełnie serio przez ułamek sekundy myślałem, że na wale, w który strzelał tata, kobieta stała..

..a to tylko instalacja „faceless” ;p

Ngondeg

Dodaj komentarz

Filed under inne, łucznictwo

70% thumb 30% mediterranean – Martial Reunion

Martial nie marital ;) Z Kubą jesteśmy związani więźmi relacji shixiong – shidi w rodzinie chuojiao. Pamiętam, jak dziś czerwcowy dzień 2007 roku (12 lat.. de-wa-naś-cie lat temu..) gdy Kuba odstawił najbardziej halal wersję baishi, jaką kiedykolwiek widziałem :) I choć dawno zszedł on ze ścieżki Dziewięciu Gałęzi na inną, to jednak spotkaliśmy się dziś na.. Ścieżce – Haaaaa! haa! Cheeeeeeeeeesee! – postrzelać :p

No więc Kuba oddał dziś może nie pierwsze strzały z łuku w życiu, ale z pierścienia chyba akurat tak. Fajnie było patrzeć, jak się uczy. Po raz pierwszy postanowiłem się trochę przyłożyć jako nauczyciel starając się narzucić model dajia (dużej ramy) czyli jak sam strzelam na co dzień – quasi koreański, zamiast quasi tureckiego – z krótszym naciągiem, a który łatwiejszy jest dla początkujących łuczników. Mieliśmy przy tym szczęście, że mój plastikowy pierścień Vermilla pasował na kciuk Kuby idealnie, a to zwykle jest problem. Nie obyło się bez krwi, co prawda, ale żeby zupełnie nic nie bolało, to tak w łucznictwie azyjatyckim nie ma ;) BTW, na koniec, na wyraźne życzenie zademonstrowałem też metodę z 3 palców :)

Łuk (stara Kaya) na tę fazę o te 5 funtów przyciężki, ale mimo to strzały były dynamiczne, nie sflaczałe – likey.  BTW, wczoraj i dziś sporo znajomych na Ścieżce spotkałem! W tym takich, co kilka lat nie widziałem, zatem wrzucam w większej ilości bez żenady zwłaszcza, że mam ciut gaodziwszą kamerkę ;]

nie mogłem się oprzeć.. za to odpuściłem fotki kory :p

Ngondeg

2 Komentarze

Filed under łucznictwo

Segye_spotted@WŚŁ

To miał być -i dalej jest- bardziej family movie, jako że pierwszy raz pojechałem z tatą strzelać na Ścieżkę. Pod kątem łuczniczym ciekawe może być przyjrzenie się Segye Alibow w akcji. To chiński „Koreańczyk”, który pojawił się na rynku wcześniej niż Ling Que, którego wybrałem ostatecznie ja. Segye na filmiku ma 35 funtów naaaaaaaaaa… nie spytałem, ale jako że chiński, to pewnie na 28″.

Poza tym tata przestrzelał całą sesję na odwrotnie założonych ramionach, a ja też tego nie zauważyłem aż do momentu, kiedy zacząłem montować ten filmik :) A no i tak – mała przypowieść jianghu.. W pewnej chwili na Ścieżce pojawiła się osoba niestrzelająca i stanęła przy nas popatrzeć. Skończyłem serię, a pan (bo to był pan) zainicjował następujący dialog:

– śpieszył się pan?
– ??
– bo rozrzut tak duży..

Kumbwa. Najbardziej passive agressive sposób, by powiedzieć komuś, że jest whooyovi! ;] Kuffa, bo strzelam kciuka i (uprzedzam kontrę, że są tacy, co też strzelają z kciuka celnie) z tzw dajia – dużej ramy (w odróżnieniu od xiao jia – małej) Tak, Chińczycy wyszli poza taijiquan i „obramowali” również łucznictwo ;p

Ngondeg

4 Komentarze

Filed under łucznictwo