Category Archives: żarcie i picie

Jedzenie z Czung Bo w Alei S

Wreszcie jakaś odmiana! Okazało się, że barek prowadzony przez Baronicę serwuje dania ze środkowej części Wietnamu – Trung Bộ, jako że i ona stamtąd pochodzi :) Wietnam dzieli się na trzy regiony/krainy: północną, środkową i południową, tak na marginesie. Correct me if I’m wrong, ale mam wrażenie, że większość polskich Wietnamczyków pochodzi z północy kraju i choć czasem jakieś danie (np. bun bo Nam Bo – makaron ryżowy z wołowiną na modłę Nam Bo, czy bun bo [z] Hue) się przebije do menu, to jednak generalnie jesteśmy wyeksponowani na północną kulturę kulinarną Wietnamu. Oczywiście to tylko -jak napisałem- wrażenie. Nie znam języka, nie mam wietnamskich przyjaciół. Czasem przeczytam jakiś artykuł na necie, czasem pogadam pidżinem i językiem migowym z kimś na Bakalao, czy coś przełożę z jako takiej znajomości Chin, co też może prowadzić do błędnych interpretacji btw, so u know..

zupa z wołowiną

W każdym razie, skoro poprzedniego dnia B. pokazała mi na telefonie nowe danie, które oferuje, a dziś oprowadzałem akurat mięsożernego kolegę, to namówiłem go do degustacji, by -nie ukrywam- podlizać się Baronicy, w nadziei że może w końcu zrobi dla mnie tę kuguę, co mi kiedyś obiecała ;p

widok na świętą topolę Alei S

Tak więc skosztował i o dziwo chwalił bardzo, a wybredny jest. Mięso uchwycone idealnie. Miękkie, lecz nie „paziaja” (takiego użył terminu) i ponoć lekko tłustawe, ale nie w złym tego słowa znaczeniu -bardziej jakby z „poślizgiem”, więc może z części graniczącej ze stawem czy coś (?) Domowe jedzenie. Koszt 15 zł. W cenie wliczone są dwie kajzerki, co przybliża tę ofertę gustom bułgarskim i powoli jakbym zaczynał widzieć tam coraz więcej niewietnamskich klientów, choć dalej są to głównie bazarowi handlarze. To jest barek przede wszystkim nastawiony na nich. Jakby ktoś chciał zmienić te proporcje na korzyść bazarowych klientów, to przypominam, że Baronica serwuje jedzenie w Alei S tuż za cukiernią Tien Hoa.

Teraz sobie uświadomiłem, że nie opisałem jeszcze jej zarąbistych naleśników (bánh xèo) :/

Ngondeg

3 Komentarze

Filed under żarcie i picie

chili krzyżują się jak psy!

Rok temu posiałem ziarenka z papryczek chili od Bogini Gua Susu i z tych prawie nieostrych, trochę dłuższych papryczek zielonych z Aldi (choć pewnie one też z czasem przechodzą w czerwień). Te od BGSS wyrosły ładnie zaś ta z Aldi wyglądała tak żałośnie, że się zastanawiałem czy jej nie usunąć. Okazało się jednak, że to właśnie ona zaczęła kwitnąć najwcześniej i najwcześniej zaczęła rodzić owoce. Ponieważ nie byłem pewien czy papryczki są samozapylające, trochę im pomagałem, przyznam :)

od krzaczka do talerza

Wyszły bardzo ostre! Ok, nie to że najostrzejsze jakie kiedykolwiek jadłem, ale naprawdę mocne. Na pewno nie miały tego po mamie. Są też na wielkość pomiędzy jedną odmianą a drugą. Usmażyłem z jajkiem i pomidorami do xôi gotowanego na parze. Bardzo dobri!

Czekam na kolejne. Z tej i z pozostałych krzaczków. Może zdążą dać plon przed jesienią. W ogóle to bardzo ładna roślina :)

Ngondeg

Dodaj komentarz

Filed under inne, żarcie i picie

nem chua – kontynuacja

degustacja by proxy ;)

To jeszcze zanim KO stał się berlińskim wurst ekspertem :]

Ngondeg

1 komentarz

Filed under żarcie i picie

druga rocznica ejżian tałn w sobotę 17-IX

przygotowania trwają

Postanowiłem zareklamować Ha My Quan bo są (cała rodzinka) strasznie spoko, a schowani na samym końcu Auli Mieczy Świetlnych mogą zostać pominięci przez oszołomionych pokazami kung-fu i śpiewem azjatyckim [kto im pisze te ulotki??] odwiedzających. Szefowa zapowiedziała, że będzie miała znacznie, ale to znacznie, więcej różnych dań w bemarach, więc myślę, że warto będzie przyjść, bo to ich silna strona.

Tam też ma obowiązywać zniżka 25% (po podaniu hasła, dowodu udostępnienia info na FB i odcisku pośladków) jednak -UWAGA!- jedynie między 14 a 16. Sam już nie wiem, czy to samowolka HMQ, czy zmiana zasad przez kierownictwo centrum. W każdym razie przewiduję mały zgrzyt. Zgrzyt musi być słowem proto Tshaam :]]

A no i mi brakuje fotki z Ha My Quan. Może pokażę ich flagowe danie (non-bain-marie) – Czam Kołodziej, którego nigdy nie jadłem ;]

Ngondeg

Dodaj komentarz

Filed under inne, żarcie i picie

Quả quất w trzcinie we Tonkinie jest miażdżony w git maszynie

Orzeźwiający napój lodowy z trzciny cukrowej (nước mía) w Dom Asia wzbogacany jest, co ciekawe, przez dodanie do trzcinowej miazgi kumkwata po pierwszym przepuszczeniu przez wyciskarkę. Zapewne chodzi o lekkie przełamanie smaku.

Przyuważyłem ostatnio, jak się z tatą zasłużenie po strzelaniu raczyliśmy nước mía :]

Sklep przy Podborskiej zaliczam do Greater Bakalao, mimo że nastawiony jest on głównie na zgarnianie klienteli Lidla. Nic w nim nie kupuję, bo jest słabiej zaopatrzony niż spożywczaki na Bakalarskiej i ciut droższy (nie wszystkie produkty co prawda) ale dziewczyny tam pracujące są super miłe, a faceci nie mają kolczyków, wsiurskich dziar i dziur w dżinsach. Generalnie wyglądają jak pracownicy chińskiego urzędu pocztowego z wczesnych lat ’90 ;) To dobry znak wg mnie. Napój kosztuje 10 zł.

kumkwatowa herbata w Tea ‚n’ Me

Nie wiem, czy Minana jeszcze oferuje sok z trzciny cukrowej i za ile, zatem dla [jako takiego] porównania kumkwatowa herbata z czarną tapioką, którą biorę dla córki w Tea ‚n’ Me, kosztuje 17zł, a „czysta” kumkwatowa co najmniej 14.

Ngondeg

P.S.

Wpis rychło w czas – wiem :]

Dodaj komentarz

Filed under żarcie i picie

kawa z pończochy w glinianym garnuszku

丝袜瓦煲咖啡

Piękny dapaidang, kul szef, przyjemna pani (Lee Kai Sum) i ta kawa wygląda przefajnie tak gotowana. Nawet jeśli smakuje jak zwyczajna wietnamska [nie zdziwiłbym się, jakby to Wietnamczycy przywieźli do Makao]

fotka z Zhihu

Przez moment przyszło mi do głowy, że któraś z Czamek bakalarskich mogłaby się tak wyróżnić od reszty (Baronica ma dobre zaplecze n.p.) ale zaraz otrzeźwiałem, bo krzyknęłyby ze 20 zł za takie coś chyba :]

kawa wietnamska (SAPA)

Moment! KO donosi z Pragi (czeskiej!) że tamtejsi Annamici sprzedają kawę po 100 koron (prawie 20zł) więc może powinienem trochę spokornieć.. Ewentualnie wyrwiemy KO język, żeby drogą werbalną nie zaraził naszych lokalnych sprzedawczyń wirusem chciwości ;))

Ngondeg

Dodaj komentarz

Filed under żarcie i picie