syndrom hongkoński

Przykro mi, że się objawił właśnie dziś, podczas naszej -fajnej mimo wszystko- wycieczki do Wólki. Oprowadzałem trochę KO i Konrada (też KO;) po GD przy okazji poszukiwań zestawu do herbaty. Byliśmy w supermarkecie Hualian (melduję: Blada na posterunku!), byliśmy w Hali 5, 4 i 3, a potem podjechaliśmy do mojej ulubionej (jeszcze do niedawna) wietnamskiej knajpki przy drodze do „Ballady”.

KO w Hali 5

W knajpce odczekaliśmy grzecznie, aż szef dokończy robić hefany na wynos, po czym zamówiliśmy swoje „mixy”. Do tego zupki i -standardowo- pikantny sos do paciania żarcia. Znaczy się chili skrojone do miseczki z maggi i odrobiną octu. Tu doszło do małego nieporozumienia z szefową, która wystawiła trzy takie miseczki na małej tacce na górę lady chłodniczej, ale myślała, że jest nast tylko dwóch i jej przeszkadzało, że chcę zabrać wszystko na tacce. Mówię jej, że raz jest nas 3, dwa zaraz tę głupią tackę  odniosę na miejsce. Niezadowolona (już to mnie wqrwiło, bo niby co?) ale prawdziwa jaja się zrobiły, gdy biorąc w końcu tę tackę potrąciłem jedną z miseczek i troszkę się wylało i spłynęło przez szparę na surówkę w ladzie :] Sure, jestem pierdoła, ale KURWA MAĆ przysięgam, że gęba jej stężała jakbym jej dziecko do studni wrzucił. Mówię przepraszam raz i drugi, ta nic nie była w stanie z siebie wydusić. Nic. Tylko gapi się wściekle. Jak polazłem do stolika, gdzie czekali KO, wzięła szmatę i mamrocząc coś do męża jęła wycierać szybę :)

Team KOKO ;p

Żarcie przednie. Świeże i w ogóle.. ale w mordę jeża, dyskwalifikacja. Tak się nie zachowuje szef knajpy. Jak masz taki charakter (OK, nie każdy się nadaje do pracy w usługach – ja też nie) to się nie pakuj w  to. Postaw męża, syna, albo najlepiej jakąś miłą Czamkę a sama zajmij się czym innym. Fuk! Nie wyobrażam sobie czegoś takiego w Chinach. Ze śmiechem by starli wszystko w trymiga i dali drugą, żebym sobie wylał gdzieś dla draki, bo może to lubię ;) Kurna jest coś takiego w Hongkongersach, jakaś tłumiona frustracja (nie chce mi się wierzyć, że to wrodzone) która powoduje, że są niemili nawet dla klientów, którzy u nich zostawiają pieniądze. Te zawzięte, wykrzywione mordki.. Na tyle mi to w głowie utkwiło, że przenoszę nazwę na  innych. Mieliśmy z Arkiem i Martą podobną przygodę u sprzedawcy gaci na Bakalarskiej, a i trzeba powiedzieć, że idąc do Aromat Viet też nigdy nie wiem na jaki humor szefostwa trafię. Fuck them all.

Patrzta na zdjęcie zdjęcie u góry i uczta się. Tak wygląda miła obsługa. To na twarzy, to jest uśmiech. Dlatego lubię tam coś kupić nawet jeśli niespecjalnie potrzebuję. Nawet jeśli taro kosztuje 15zł/kg a nie 14.  A jak mnie w końcu złapią i zrobią ze mnie abażur, to przynajmniej będę wiedział, że nie za rozlanie pieprzonego sosu ;)

Ngondeg

P.S.

Córka mi mówi, że jak ona by mi rozlała sos, miałbym taki sam wyraz twarzy.. Cham Defender się znalazł :]]

5 Komentarzy

Filed under inne

5 responses to “syndrom hongkoński

  1. KO

    ale smaczne było… choć szefowa miała minę jakby jej ulubiony klub przerżnął z Najprzodem Siemianowice.

  2. tajlandia Ukochany Mój Przyjacielu.
    TAJLANDIA
    takiego zalewu dobroci i miłości bliźniego to mogłoby Ci serce nie strzymać.
    Widziałem ludzi pomagających zapakować obiad(który sami przywieźli na przydroźne stoisko i rozdawali za nic ikażdemu kto chciał- bo ot ugotowali więcej jak mi tłumaczyli po tangielsku) trzęsącemu się alkoholikowi i jeszcze mu dziękujących że wziął.
    A sam nie wiem czy przez antoniego który mi ukradł płyty w anglii(jeszcze cię karma dopadnie karaluchu) czy przez jego opowieści nie lubiłem hongkongetrsów zanim ich tak naprawdę poznałem.
    a jak poznałem to naprawdę nie starali się o to żeby pozostawić po sobie lepsze wspomnienia.
    Dla mnie to wyspa ludzi z kompleksem krótkiego przyrodzenia(baby też)
    nawet małpy były chamskie!!!
    pozdro

    • Tiaa, ale jakoś mnie nie ciągnie do Tajlandii. Nie wiem, może kiedyś pojadę obejrzeć zawody łucznicze i mi się spodoba ;) W HKG mieszkają buraki, to wiemy, ale czemu zarażają Czamki – to mnie intryguje..

      W Chinach małpy też są chamskie :)

  3. YAREK

    chinskie podrobki dotarly i w takiej postaci nad Wisle

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.